poniedziałek, 1 grudnia 2014

Warsaw Tattoo Convention (foto)

      Welcome back! Za mną 2 miesiące zmian na pełnej, ale w przerwie od studiowania (pff.) wybrałam się na drugi już u mnie event tatuażowy, jaki miał miejsce w ten weekend na Pepsi Arena w stolicy. Pierwszym był  wrześniowy Cropp Tattoo Konwent w Katowicach. Na moje laickie oko troszkę odbiegał od tytułowej imprezy, a to dlatego że było nieco mniej performensów i zagranicznych artystów którzy pokazują często zaskakująco odmienne style od naszych rodzimych.
     Konwent to impreza, która na dwa dni zamienia miejsce eventu w jedno wielkie tattoo studio, gdzie spotykasz artystów i bezwstydnie poobserwujesz ich pracę na ''żywym płótnie''. Dobre miejsce, by zobaczyć jak wygląda cały proces robienia tatuażu i zdecydować się na ten pierwszy (mimo, że czasami dziarani przez cały dzień lub więcej nie wyglądają zbyt zachęcająco) albo złapać inspiracje na kolejne.
    Dźwięk pracujących maszynek, zapach świeżego pigmentu i wibrujące kolory, to coś co zaraża mnie miłością do tatuaży coraz mocniej. Plus możliwość rozmowy z artystami, zrobienia piercingu (co mi tym razem, w przeciwieństwie do katowickiego wypadu nie wyszło przez antybiotyki - eh, uzależnienia :( ) i performance alternatywnych artystów - wszystko co ucieszy zajaranych ową sztuką. Warto być i zobaczyć na własne oczy. Ja już czekam na kolejny!

    Poniżej kilka moich ''krzywych kadrów'' a niebawem o tatuażach coś więcej ;)









































































1 komentarz:

  1. Cześć, bardzo fajny blog!

    Co do tatuaży, to zawsze chciałam mieć jakiś i może za niedługo w końcu się zdecyduję na małe odciski psich łapek <3

    Zapraszam na mojego bloga: http://easy-peasyday.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń