sobota, 5 kwietnia 2014
Every me.
Jedno niedzielne popołudnie, przynajmniej 4 moje wcielenia o których nawet nie myślałam jak wyrazić na zdjęciach. A wszystko zasługa Julii, która w każdym ujęciu pomagała mi odkryć inną mnie. Jest trochę drapieżnie, trochę seksownie, trochę awangardowo, a wszystko zgrane w idealnych proporcjach. Rock, glamour, fashion i mała ''nagość zakryta''. Współpraca bardzo owocna - 400 zdjęć z których żadnego bym nie usunęła, czyli coś niespotykanego w mojej skromnej karierze. Moja fotograf, zakochana w klasyce black-and-white przekonała do niej samą mnie, co nie znaczy że kolorów nie ma :)
Blog Julii - http://jksuerte.blogspot.com/
Mxm
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz