Odkryłam
dziś,że większość negatywnych,ciężkich emocji ze mnie
zeszła.Potrzebowałam na to dwóch tygodni,wielu rozmów z wieloma ludźmi i
zajęcia sobie czasu,ale każdego dnia czuję się coraz lżejsza.
Tym bardziej że z drugiej strony dostaję wiele pozytywnych sygnałów :)
Nie mam powodów by czuć się źle i niepewnie.
Najbardziej niepewną jest przyszłość,ale to ja za nią odpowiadam.
***
Kolejny dzień całkiem spoko.
Ozdabianie babeczek wyszło o tak:
Może nie jest to mistrzostwo świata w cukiernictwie,ale pierwszy raz zawsze jest taki nieperfekcyjny :D
Następne biorę na celownik jabłkowo-korzenne albo miętowe z esencją,którą sama dziś zrobiłam,bo w sklepie nie można dostać żadnym.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz