Rok temu, dokładnie w pierwszy dzień wiosny, wybrałam się zupełnie spontanicznie do Poznania na pierwszy swój Pyrkon. Każdy Cosplay robił na mnie ogromne wrażenie, szczególnie taki przygotowany w sposób niezwykle staranny i odwzorowujący postać w najwyższym stopniu. Szczerze mówiąc głupio czułam się w samych kocich uszkach na głowie, więc zapragnęłam i ja mieć swój własny cosplay. A że z całego fantasy i si-fi ogarniam tylko Star Wars, a pomysł kolejnej Księżniczki Lei nie jest najbardziej oryginalny i trudny - stworzyłam damską wersję Dartha Vadera. Postaci najbardziej fascynującej mnie w całych Gwiezdnych Wojnach do tego stopnia, że mam tatuaż z jego motywem i masę gadżetów. Jeszcze kilka lat temu nie sądziłam, że na punkcie postaci z filmu można mieć obsesje. Tak - dziś mogę się nazwać obsesyjną fanką Lorda Vadera. Nie wiem skąd ten pociąg do zła i czarnych charakterów. Może są po prostu ciekawsze ^^
Sam strój kompletowałam lub tworzyłam sukcesywnie, a w długowłosą brunetkę zamieniłam się dzięki Wigu wigu wiguu :D
Nie byłabym oczywiście sobą, gdybym wcześniej nie dała się sfotografować. Poniżej dzieła wykonane przez Piotra i Nosferat Factory.














przed takim Vaderem drżyj galaktyko :) rewelacyjne wykonanie i dobry pomysł - może i Vader tak jak Kopernik był kobieta ? ;)
OdpowiedzUsuńkażdy cosplay na Pyrkonie dodaje tej imprezie jeszcze lepszej atmosfery ..niestety następny dopiero za rok..
Dziękuję :)
OdpowiedzUsuń