Wielu ''nie daje'', bo o życiu i śmierci powinien decydować Bóg. Ten przez duże ''B'', oczywiście. Bo dzieciaki z puszką ten hajs kradną, pewnie żeby mieć na bilet na łudstok. Duża część żyjąca w niewiedzy, iż wszyscy artyści na festiwalu występują charytatywnie, sądzą że Jurek na organizację ten hajs wydaje. Jak już nie ma się gdzie złapać, to łapią się faktu, że zbierający jeżdżą za darmo ZTM'em albo dostają za kawę. To nie są dzieci godne ochrony polskiej policji, naszych polityków nie stać, by za to płacić.
Ludzka głupota w wymiarze katolickim przeraziła mnie kilka lat temu, gdy usłyszałam przez przypadek audycję w Radio prowadzonym przez Ojca Dyrektora. (klik dla beki,polecam 8:50) ''Wierni'' dzwonili z hejtami na Owsiaka. Że na łudstoku co roku umiera tyle ludzi, młodzież jeszcze przecież nie ugruntowana emocjonalnie, pijana i naćpana wpada pod samochody, że ''sekte hary kryszna na to swoje pole wpuścił'' . Niewiedza chorobą. Zdarzył się taki, który tym ''faktom'' odważył się zaprzeczyć, w dodatku odważył się księdza nazwać ''panem''. Ciąg dalszy rozmowy na antenie - jak łatwo się domyślić - odbył się pouczeniu owego słuchacza, że na księdza się per pan nie mówi, po czym (oczywiście) skończył się czas antenowy. To był pierwszy raz kiedy zaczęło mi grubiej przeszkadzać słuchanie Radia M. przez moją babcię. Jej w sumie też, bo ciąg dalszy owej audycji zagłuszałam już tylko głośnym śmiechem.
Jurka się albo kocha, albo nienawidzi. Ja należę do grupy kochających, lub też inaczej: naiwniaków którzy, co roku ślepo wrzucają drobne do puszki za marną naklejkę w kształcie serca. Jestem też ''brudasem'' i ''ćpunem'' jeżdżącym na Woodstock. Jakie szczęście, że my - idioci i pojeby jesteśmy wciąż w większości. Widocznie to ma sens?
Dla mnie ma, można powiedzieć szczególny. A dlaczego, już wyjaśniam - dokładnie 21 lat temu odbywał się III Finał WOŚP. W tą samą niedziele o 17:10 urodziłam się jako wcześniak, po czym trafiłam do jednego z pierwszych zakupionych przez WOŚP i pierwszych w Polsce inkubatorów do leczenia żółtaczki za pomocą fototerapii. Niby nic takiego, ale może dzięki temu dziś nie mam zapalenia wątroby typu C ani tym podobnego świństwa. Może dzięki temu też jestem tą idiotką, która wrzuca do puszki, kupuje głupie koszulki i opaski na Woodstocku, a za rok w końcu zostanie wolontariuszem? Może skoro pomogło mnie, pomoże kolejnemu noworodkowi, który za 21 lat napisze, że też wrzuca do puszki.
Oby to faktycznie grało do końca świata i o jeden dzień dłużej.
A skoro już tu jesteś, zostaw coś po sobie ;)

Krótko i na temat. Większość "moherów" nie znając prawdy podąża ślepo za swoim "Ojcem R." i wierzą że WOŚP to czyste zło, tak samo jak znienawidzony i "deprawujący" Woodstock. Cieszy mnie że jest ktoś kto docenia prace Owsiaka i oby został z nami do końca świata i jeden dzień dłużej. Siema!
OdpowiedzUsuń